Sie sind hier: HomepageTreffenjusla-9Levin-Steinmann

Überlegungen zum Sinn und den Erfolgsaussichten des Ustawa o języku polskim

Anke Levin-Steinmann

W Polsce 7 maja 2000 roku weszła w życie "Ustawa o języku polskim", która zawiera następujące najważniejsze punkty:

  1. przeciwdziałanie dużemu napływowi wyrazów obcych, przede wszystkim z języka angielskiego,
  2. przeciwdziałanie jego postępującej wulgaryzacji i
  3. dbanie o poprawne używanie języka polskiego przez jego użytkowników.

Należy się obawiać, że wymienione wyżej punkty na podstawie niemałej ilości przyczyn subiektywnych i obiektywnych nie dadzą się urzeczywistnić. Jedną z subiektywnych przyczyn co do obrony przed infiltracją wielu obcych wyrazów jest niedostateczne przygotowywanie ze strony lingwistyki do pytań o istnienie możliwych do przyjęcia alternatyw w formie polskich wyrazów, bo nie ma żadnego obowiązującego i podającego pewne normy poradnika lub słownika, zawierającego takiego rodzaju informcję. Obiektywnie oceniając situację należy skonstatować, że takiego rodzaju poradnika w przyszłości nie będzie, bo wszystkie propozycje ze strony Rady Językowej są równouprawnione wobec propozycji innych językoznawców (w ustawie innego postanowienia nie wymieniono). Nie powinno się zapominać także o tym, że proces wnikania obcego wyrazu i oznaczonego przez niego przedmiotu lub zjawiska oraz przyzwyczajanie się do obcego słowa przez użytkowników ma ciągle krótszy przebieg niż reakcja lingwystów na nową sytuację z propozycją polskiego wariantu, który akceptowany jest z dużym trudem lub wcale nie. Z lingwistycznego punktu widzenia ważną rolę odgrywa też fakt, że polskie ekwiwalenty, gdy takie są, często nie mogą wyrażać tego samego co ich obcojęzyczny wzór, lecz różnią się odcieniami semantycznymi lub stylistycznymi. W innym wypadku wyrazy obce dają się tłumaczyć wyłącznie przy pomocy zawiłych, wielośownych parafraz, uniemożliwiających w ten spośb akceptację ich i aktywne używanie w praktyce. Nierozwiązanym problemem zostanie także stosunek do wyrazów obcych w języku polskim, istniejących już od dawna: czy do nich nie odnosi się omawiana tutaj ustawą? Gdzie dokładnie należy wyznaczać granicę? Moim zdaniem nie ulega wątpliwości, że wskutek wstąpienia Polski do Unii Europejskiej nie będzie dało się uniknąć internacjonalizacji i standardyzacji terminologii w wielu dziedzinach, przenikanie której do języka ogólnego niewiątpliwie jest tylko kwestią czasu. Jeżeli chodzi o wulgaryzację języka, to można z całą pewnością stwierdzić, że używanie wulgaryzmów (i tylko o tym może być mowa przy używaniu terminu wulgaryzacja) w miejscach publicznych nie ukazuje problemu na tak wielką skalę, by domagać się jej ograniczenia przy pomocy ustawy. Faktyczna niemożność uregulowania używania wulgaryzmów w innych dziedzinach życia - życie prywatne nie może ulegać jakiejkolwiek kontroli w państwie demokratycznym - dodatkowo kwestionuje ustawę. Nie tylko ogólna wulgaryzacja języka, lecz także wymieniony w ustawie punkt o dbałość o poprawne używanie języka jest problemem, rozwiązanie którego można osiągnąć tylko staraniami całego społeczeństwa, zapewniając młodym ludziom możliwość dobrego wykształcenia oraz wyższy poziom standardu kulturowego. Podsumowując, mogę stwierdzić, że nie istnieje niebezpieczeństwo dla języka polskiego, tak bardzo obawiane przez ustawadawcę. Wyrażając słowami Mańczaka-Wohlfelda: "...język polski (...) jest podatny na wpływ języków obcych." (1997, 292), takim zawsze był i takim będzie, zachowując wśród wyrazów obcych tylko te, które zapełniają lukę w oznaczeniu realiów i odrzucając te wyrazy, które zjawiały się tylko na chwilę, pod wpływem mody.

Linguistische Beiträge zur Slavistik. IX. JungslavistInnen-Treffen Halle a. d. Saale / Lutherstadt Wittenberg 2000. Hg. Thomas Daiber. München: Sagner 2002 (= Specimina Philologiae Slavicae 135), 193–214.

Impressum